Co zjeść na Cyprze – lokalne specjały
Nie ma sensu lądować na Cyprze i od razu zamawiać burgera w pierwszej lepszej knajpie przy promenadzie. Lepiej od początku zaplanować kilka posiłków tak, żeby naprawdę spróbować kuchni wyspy i zrozumieć, o co w niej chodzi. Cypr łączy wpływy greckie, tureckie i bliskowschodnie, ale ma też swoje bardzo lokalne smaki, których nie da się dobrze odtworzyć poza wyspą. Warto podejść do jedzenia jak do zwiedzania: stopniowo, z ciekawością i otwartością. Dzięki temu każdy wyjazd na Cypr będzie kojarzył się nie tylko z plażą, ale też z konkretnymi daniami, zapachami i miejscami.
Meze – najlepszy sposób, żeby „przejść” całą kuchnię Cypru
Jeżeli pojawia się tylko jeden wieczór na „prawdziwy” cypryjski obiad, wybór jest prosty: meze. To zestaw małych dań podawanych w kilku turach, często po kilkanaście talerzyków na stół. W wersji typowo cypryjskiej obejmuje przekąski warzywne, dania z grilla, potrawy duszone oraz lokalne sery i kiełbasy.
Najczęściej w tawernach trafia się na:
- halloumi z grilla lub smażone,
- sheftalia – cypryjskie „kiełbaski” z mielonego mięsa zawijanego w jelito lub tłuszcz,
- souvlaki – szaszłyki z wieprzowiny lub kurczaka, często z pitą,
- pasty typu tzatziki, humus, tahini,
- warzywa grillowane, fasola w sosie pomidorowym, sałatki,
- małe ryby lub owoce morza – szczególnie w tawernach nadmorskich.
Warto pamiętać, że meze potrafi być bardzo obfite. Dla 2 osób często wystarcza zestaw przewidziany teoretycznie dla trzech. Lepiej zamówić je w tradycyjnej tawernie w mniejszej miejscowości niż w miejscu stricte turystycznym przy deptaku – różnica w jakości i cenie bywa spora.
Meze to nie jedno danie, ale cały sposób jedzenia – idealny, żeby w jeden wieczór poznać przekrój cypryjskich smaków i uniknąć przypadkowego zamawiania „czegokolwiek” z karty.
Mięsa i dania główne, które rzeczywiście warto zjeść
Cypr to raj dla osób lubiących mięso z grilla i długo duszone potrawy. W menu powtarzają się nazwy, które warto rozpoznać jeszcze przed wejściem do tawerny.
Kleftiko, stifado, afelia – wolne gotowanie, duży smak
Kleftiko to jagnięcina pieczona bardzo długo, tradycyjnie w glinianym piecu, często w pergaminie lub folii, z ziemniakami i ziołami. Mięso jest miękkie do tego stopnia, że rozpada się przy dotknięciu widelca. Dobre kleftiko zwykle serwowane jest tylko w określone dni tygodnia – warto pytać o to w tawernach.
Stifado to gulasz, najczęściej z wołowiny lub królika, gotowany z małymi cebulkami, czerwonym winem i przyprawami. Sos jest intensywny, lekko słodkawy od karmelizowanej cebuli. Podawany bywa z ryżem, ziemniakami lub makaronem.
Afelia to danie z wieprzowiny marynowanej w czerwonym winie i kolendrze, następnie duszonej. Smak jest nieco inny niż w znanych z kontynentu gulaszach – kolendra w ziarnach daje bardzo charakterystyczny aromat.
W wielu miejscach pojawia się też moussaka, znana z Grecji zapiekanka z bakłażana, ziemniaków, mięsa mielonego i beszamelu. Na Cyprze bywa nieco lżejsza, ale trudno nazwać ją daniem „dietetycznym”. Lepiej brać ją wtedy, gdy jest polecana jako „home made”, przygotowywana tego samego dnia.
Grill, szaszłyki i uliczne klasyki
Jeżeli jest mało czasu, a jest potrzeba zjeść coś lokalnego „w biegu”, warto szukać miejsc z grillem w środku lokalu. Zapach zwykle dobrze podpowiada, gdzie będzie najsmaczniej.
Souvlaki, sheftalia i pita – proste, ale wygrywają
Souvlaki pojawia się w dwóch formach: jako osobne szaszłyki na talerzu lub jako zawinięte w pitę mięso z dodatkami. W środku zwykle znajduje się mięso z grilla, cebula, pomidor, sos i czasem frytki. To nie jest fast food typu sieciowego – porządne souvlaki może być jednym z najlepszych posiłków na wyjeździe.
Sheftalia to cypryjskie „kiełbaski”, ale zamiast jelita używa się otuliny z tłuszczu (sieciowaty caul fat). Dzięki temu środek pozostaje soczysty, a całość ma bardzo charakterystyczny smak. Najlepiej smakują z grilla w lokalnych tawernach, zwykle podawane w zestawie z sałatką, frytkami i pitą.
W tańszych barach i piekarniach można też wziąć pitę nadziewaną mięsem lub warzywami na wynos. To dobry kompromis między „lokalnie” a „szybko”. O ile trudno o słabe souvlaki w tawernie, o tyle w bardzo turystycznych miejscach przy promenadzie zdarzają się wersje robione „taśmowo”, z kiepskim mięsem i zbyt dużą ilością sosu – wystarczy raz zobaczyć, żeby nabrać wyczucia.
Halloumi i inne sery, których szkoda nie spróbować
Cypr bez halloumi to trochę jak Italia bez mozzarelli. Ten ser jest mieszanką mleka owczego, koziego i krowiego, ma sprężystą strukturę i to słynne „skrzypienie” pod zębami. Różnica między halloumi z supermarketu a tym z lokalnej mleczarni albo małej tawerny jest wyraźna.
Halloumi pojawia się w wielu wariantach: grillowane, smażone, w sałatkach, jako dodatek do kanapek, a nawet w burgerach. Świetnie łączy się z arbuzem – to bardzo popularne połączenie na wyspie, szczególnie latem.
Warto też zwrócić uwagę na anari – łagodny ser przypominający nieco ricottę. W wersji świeżej trafia do deserów i wypieków, w wersji suszonej bywa ścierany na makaron lub używany jako dodatek do wytrawnych dań.
Na Cyprze halloumi często traktowane jest jak chleb – jest wszędzie. Warto poprosić o lokalne, domowe wersje, szczególnie w górskich wioskach Troodos.
Owoce morza i ryby – gdzie ich szukać
Przy nadmorskich promenadach kusi mnóstwo „fish tavern”. Nie każda zasługuje na zaufanie, ale wciąż można znaleźć miejsca, gdzie ryba faktycznie przypływa z portu obok, a nie z zamrażarki sprzed miesięcy.
Warto rozważyć fish meze, czyli odmianę klasycznego meze, opartą na rybach i owocach morza. Pojawiają się wtedy małe smażone rybki, kalmary, ośmiornice, krewetki, czasem małże, plus proste dodatki warzywne. Ceny bywają wyższe niż w przypadku mięsnego meze, ale jako kompletne doświadczenie kulinarne – zdecydowanie warte rozważenia.
Jeśli jest możliwość, dobrze jest wybierać lokale nieco odsunięte od głównego turystycznego ciągu. W Pafos, Limassol czy Larnace wystarczy czasem przejść jedną ulicę od promenady, żeby ceny spadły, a jakość i porcje poszły w górę.
Słodkości i wypieki – co zamówić do kawy
Cypr potrafi być słodki do przesady – dosłownie. Duża część deserów oparta jest na syropie cukrowym lub miodzie, ale mimo to nie warto ich omijać.
Loukoumia, baklawa i „glyko”
Loukoumia cypryjskie to odmiana znanego tureckiego lokum, produkowana lokalnie m.in. w wiosce Geroskipou koło Pafos. Miękkie, żelowe kostki obtoczone w cukrze pudrze, o smakach różanym, cytrynowym, migdałowym i wielu innych. To dobry, trwały „prezent z podróży”, który spokojnie zniesie lot.
Baklawa – warstwy ciasta filo z orzechami, polane syropem lub miodem – to klasyka regionu. Na Cyprze często jest nieco mniej słodka niż w Turcji, ale wszystko zależy od konkretnej cukierni. Dobrze zamówić mały kawałek na spróbowanie, zanim padnie decyzja o większym zestawie.
Glyko tou koutaliou (dosłownie „słodkość łyżeczkowa”) to owoce, a czasem warzywa, smażone w gęstym syropie. Popularne są figi, wiśnie, winogrona, ale także np. skórki cytrusów. Porcja jest mała, podawana zwykle do wody lub kawy – w sam raz, żeby sprawdzić, na ile taka słodycz komuś odpowiada.
W piekarniach (zazwyczaj czynnych od wczesnego rana) można znaleźć także różnego rodzaju ciasta z anari, bułeczki z cynamonem, sezamem czy tahini. To dobre miejsce na śniadanie lub szybki podwieczorek poza typowymi godzinami obiadowymi.
Co pić do cypryjskiego jedzenia
Cypr to nie tylko jedzenie, ale i kilka charakterystycznych napojów, które warto przynajmniej raz zamówić.
- Cypryjska kawa – mocna, gotowana w tygielku, z fusami na dnie, podobna do greckiej lub tureckiej; zamawiając, najlepiej od razu określić poziom słodkości (sketo – bez cukru, metrio – średnio, gliko – słodko).
- Commandaria – słodkie wino deserowe z bardzo długą historią, często serwowane na koniec posiłku lub do deseru.
- Zivania – mocny alkohol z wytłoków winogron, lokalny odpowiednik raki; raczej do degustacji niż do „gaszenia pragnienia”.
- Lokalne wina wytrawne – szczególnie z regionu Troodos, gdzie uprawia się tradycyjne szczepy winorośli.
W upale dobrze sprawdza się też bardzo prosta kombinacja: cypryjski jogurt + woda + świeże owoce. W sklepach spożywczych łatwo znaleźć gęsty jogurt w dużych opakowaniach – to szybka baza na lekkie, a sycące śniadanie lub kolację.
Gdzie szukać najlepszych smaków – kilka praktycznych wskazówek
Najciekawsze jedzenie na Cyprze często kryje się poza głównym szlakiem turystycznym. W górskich wioskach Troodos, mniejszych miasteczkach w okolicach Limassol czy Pafos oraz w lokalnych portach można trafić na tawerny, które nie mają rozbudowanej karty po angielsku, za to serwują naprawdę porządne domowe jedzenie.
Dobrym znakiem jest krótka karta z wyraźnie zaznaczonymi daniami dnia, sporo osób mówiących po grecku przy stolikach i brak nadmiernego „przyozdobienia” talerzy. Jeśli obsługa proponuje, żeby zamówić jedno meze na dwie osoby zamiast osobnych porcji – zwykle warto posłuchać. Pozwoli to spróbować więcej rzeczy i uniknąć przejedzenia lub marnowania jedzenia.
Na Cyprze jedzenie to istotna część codzienności, a nie tylko „atrakcja turystyczna”. Zamiast wybierać znajome smaki, lepiej wykorzystać pobyt na wyspie jako okazję do poznania lokalnych potraw – od prostego souvlaki w pite po rozbudowane meze, popite cypryjskim winem lub małą filiżanką mocnej kawy.
